Moja historia zarabiania w Internecie

Grand SyndicateNazywam się Piotr W Lip.ski i jestem zwykłym gdańszczaninem. Swoją przygodę z zarabianiem w Internecie rozpocząłem na obcej brytyjskiej ziemi, gdy kryzys z 2008-2009 pozbawił mnie pracy w angielskiej firmie. Wówczas zrozumiałem, że pie…. działanie dla kogokolwiek i tak to trwa do tej pory 😉

Dlaczego aktywność w Internecie?

Po lekturze sieci na frazy związane z pracą i zarabianiem, jako bezrobotny zdecydowałem się na tworzenie własnych stron www, co wynikało z kilku przyczyn:

  • Jestem absolwentem Technikum Łączności w Gdańsku (moja specjalizacja nazywała się chyba Sieci i Systemy komputerowe), więc właściwie aspekty internetowe to mój zawód, choć czasy szkolne spędziłem raczej nie na nauce 😉 Na studia też nie było szans, bo lenistwo małolata delikatnie się przeciągnęło…
  • Kusząca wizja tworzenia łatwych aktywów i dochodu pasywnego. Jak się później okazało, pasywność występuje bardzo rzadko, gdyż własną witrynę, aplikację czy kurs trzeba stale rozwijać, uaktualniać i poprawiać… chyba, że znajdzie się lukratywna opcja sprzedaży całego systemu 🙂
  • Zawsze byłem stosunkowo dobry z języka polskiego. Tworzenie tekstów na podstawie wielu źródeł czy przelewanie myśli na papier nigdy nie przychodziło mi z wielkim trudem, co mogłem wykorzystać do tworzenia contentu m.in. pisania artykułów na strony.
  • Na świat przyszedł mój ukochany synek, ale z małymi problemami, dlatego wybrałem tworzenie stron o tematyce zdrowotnej, żeby pogłębić tą najważniejszą wiedzę i zdrowo prowadzić syna przez życie.

Z perspektywy czasu ten manewr zrewolucjonizował moją egzystencję i to bardziej w sensie negatywnym niż pozytywnym, czego oczekiwałem. Wróciliśmy do Polski a moja „ukochana” odeszła zabierając syna. Problemem okazała się praca w domu, która wymaga spokoju, ciszy i skupienia, co trudno uzyskać z małym szkrabem i… nierozumiejącą nieetatowej pracy kobietą.

Ważna wskazówka dla osób planujących rozpocząć działalność internetową! Jeśli warunki domowe nie ułatwiają tej pracy to: popraw warunki (np. domownicy muszą zrozumieć, że jesteś w pracy w konkretnych godzinach pomimo tego, że jesteś w domu), wyjdź z domu do innego pomieszczenia z Internetem (ja przez jakiś czas korzystałem z piwnicy 😉 ale może być też garaż lub specjalny zamykany pokój) albo olej działalność w sieci i idź na tradycyjny etat lub załóż zwykłą firmę offline.

 

Anglia

 

Na samym początku korzystałem z anglojęzycznych kursów, co chyba wynikało z ówczesnego brytyjskiego otoczenia a może z braków na naszym rodzimym rynku, nie wiem. Wtedy zrozumiałem fundamentalną zasadę zarabiania nie tylko w sieci…

Twórz wartość dla innych, która pomaga im rozwiązywać ich problemy.

Jednocześnie zauważyłem, że wówczas w polskim Internecie było mało informacji o samoleczeniu, co pokrywało się z moim ówczesnym zapotrzebowaniem na „zdrowe info” w kontekście wychowywania syna. Zapewne owy deficyt drażnił, tak samo jak mnie, wielu rodaków na saksach „zmuszanych” do kontaktu z lekarzem w obcym języku. Obecnie w UK jest wielu polskich medyków.

Dlatego rozpocząłem bezkosztową budowę strony o samoleczeniu na googlowskim Bloggerze. Według źródeł anglojęzycznych jest to najlepsza platforma do bezpłatnego tworzenia stron – brak reklam i faworyzacja przez wyszukiwarkę Google swojej platformy blogowej. Tak powstało i stale powstaje… domoweleczenie

Pierwsze groszowe prowizje zaczęły spływać z Adsense, jednak najbardziej utkwiła mi w pamięci pierwsza prowizja z Mapy Zdrowia a właściwie dwie, które zauważyłem po przeprowadzce z Anglii do Polski. Sama przeprowadzka była ciekawa, gdyż busem z Polski przyjechał po mnie mój Brat i jeden ze znajomych. Łatwo sobie wyobrazić pomysły 3 kumpli w wyprawie przez pół Europy 😀 Było śmiesznie i inspirująco, ale największa niespodzianka ukazała się w Polsce już po wypakowaniu wszystkich tobołów. Gdy włączyłem pocztę email ujrzałem pierwszy raz w swoim życiu „wiadomości z mamoną” 😉 Dwie prowizje za sprzedaż ziół… Wówczas zrozumiałem, że idę w dobrym kierunku, wystarczy się zaangażować, rozwijać wartość merytoryczną strony, zwiększać ruch i tym samym dochód.

Po pewnym czasie zauważyłem u siebie 2 ciekawe przypadłości…

  1. Nieokiełznane lenistwo po osiągnięciu wystarczających miesięcznych dochodów. Po prostu następował straszny spadek produktywności.
  2. Większa radość po otrzymaniu mocno pozytywnego komentarza niż po zatwierdzeniu kolejnej prowizji. W ten sposób na własnej skórze zrozumiałem istotę wartości dodanej charakteryzującej działalność prozdrowotną.

 

Polska

 

Na przekór postanowieniom o rozwoju strony o zdrowiu zrobiłem inaczej. Wpadłem na pomysł urozmaicenia pracy i stworzenia nowych źródeł dochodu tzw. zarabianiem przez klikanie. Dlatego powstało to…

zarabianieprzezklikanie
internet-marketing-database (ang)
toptraffic-exchanges (ang)

Klikając oglądałem różne reklamy i uległem jednej 🙂 Dlatego powstało to…

globaldomainsinternationalmlm
acmepeoplesearchtips (ang)

Lwia część informacji na powyższych stronach jest nieaktualna, a większość programów już nie istnieje, jednak wówczas poczułem się już jak wielki handlowiec i popełniłem dodatkowo to…

marketing-internetowy24

Kolejnym etapem było poznanie idei ministronek, czyli małych stron www dotyczących tylko jednego tematu, usługi lub produktu. To zainspirowało mnie do stworzenia kilku takich witryn, dla produktów prozdrowotnych, które mogłem linkować z domoweleczenie

blonnik-witalny
zdrowa-prostata
hair-loss-cream
triphala-ayurveda
cystone-kamica
ostropest-plamisty
lux-vitale
cholesterol-dieta
stawy

Po pewnym czasie dołożyłem kolejne…

besty-aqua
biwash-spa
sawayaka-bijin
yumetoji

Jednak przereklamowany potencjał zarobkowy programów referencyjnych takich jak np. MLM nie dawał mi spokoju. Próbowałem z nimi wielokrotnie i dzięki temu zrozumiałem, że te systemy nie są dla mnie i mam nawet 3-punktowe uzasadnienie:

1. Nie każdy rozumie, że budując swoją grupę w mlm, jednocześnie i paradoksalnie buduje swoją konkurencje 🙂 Dlaczego? Każdy z uczestników danego mlm sprzedaje ten sam produkt, czyli z rozrostem grupy rośnie ilość sprzedawców tego samego produktu na rynku.

2. Osobowość/charakter u pewnych osób może mieć decydujący wpływ na umiejętność zarabiania w marketingu wielopoziomowym. Mam wrażenie, że najskuteczniejsza jest postawa cwanego handlowca-akwizytora biegłego w technikach NLP (i wszystkie zbliżone stany umysłu), który nie rozumie lub nie chce zrozumieć, że jego klient przepłaca za produkt, gdyż musi opłacić prowizje dla kilku poziomów uczestników danej struktury mlm. Ktoś normalny z tą świadomością czuje się zakłopotany, bo poniekąd oszukuje swojego klienta – czy się mylę? Do tego często dochodzi niska jakość produktów i tym samym ewidentne dysproporcje w stosunku jakość-cena. Oczywiście można wybierać – prowizja dla struktury marketingowej mlm czy standardowa opłata za marketing w cenie produktu. Warto szukać i porównywać ceny, ale nigdy nie angażować się w promocję tego typu systemów.

3. Zazwyczaj programy mlm charakteryzuje krótki żywot. Czyli np. po stworzeniu ministronki zostajesz z ręką w nocniku.

Ważne! Dlatego stronę pod dany mlm lub program partnerski warto robić pod ogólniejszą frazę kluczową np. składnik aktywny danego suplementu zamiast jego konkretnej nazwy komercyjnej. Dzięki temu jak padnie dana firma wystarczy znaleźć nową z podobnym produktem i podmienić linki.

Zanim to wszystko pojąłem zrobiłem kilka ministron dla systemów mlm, które już dawno nie istnieją – może źle wybierałem…

amigo-lotto
twrps24
naklejka-zarabia
lockerz-zaprasza
gifts-roll-up
dynamic-digital-enterprise

Po niewypałach z mlm skupiłem się na programach partnerskich, które stale przynosiły mi dochód i nie musiałem nikogo przekonywać do mojego „mlm’owego superproduktu”. Z tego powodu spróbowałem z najbardziej dochodową wśród programów partnerskich branżą finansową, dlatego powstało to…

konta-bankowe-online

Ważne! Taką stronę warto mieć nawet tylko dla znajomych zakładających nowe konto bankowe. To samo dotyczy kredytów i ubezpieczeń.

W przypływie nowej weny powstało jeszcze to…

najlepsze-prezenty
przepisy-kulinarne24
politykier (obserwuje tych z Wiejskiej i planowałem swoje niezależne komentarze, ale czasu wystarczyło tylko na dwa)

a nawet…

maz-do-wynajecia (znalazłem kilku majstrów i zlecałem im fuchy jak ktoś się zgłosił, już nieaktualne)

 

WordPress

 

Broniłem się przed WordPressem bardzo długo, ale regularnie z wielu stron wciąż słyszałem i widziałem WuPe, co musiało mieć na mnie decydujący wpływ przy wyborze skryptu dla obsługi moich pierwszych sklepów. Co się okazało? WordPress z wtyczką sklepową dla asortymentu z małą ilością produktów jest według wielu ekspertów najlepszym wyborem. No i się zaczęło…

Od pewnego czasu chodził mi po głowie pomysł na nowy produkt, ale materialny nie cyfrowy. Później wpadł kolejny, który zweryfikowałem z pozytywnym efektem. Pojawiła się potrzeba stworzenia sklepów online i kupienia domen. Postawiłem dla tych produktów 2 sklepy na WordPressie z wtyczką Woocommerce. W każdym jeden produkt, ale w kilku konfiguracjach. Obecnie jestem w fazie szukania odpowiednich producentów, dlatego linki udostępnię tu za jakiś czas. Tylko tak na szybko i z sentymentu do Bloggera zacząłem budować stronę wspierającą (zapleczową) jeden z tych produktów…

fitabc

Jednak żarówa WP zapłonęła i pojechałem dalej. Kupiłem nowe domeny. Przeniosłem domoweleczenie z Bloggera na leczeniepro z WP – przeniesienie wszystkich wpisów i przekierowanie starej domeny na nową. Drastycznie spadł ruch i dochód. Po kilku tygodniach cofnąłem całą konfigurację pozostawiając starą stronę i nową ze wszystkimi wpisami ze starej.

Czytając nowe źródła o zdrowiu zrozumiałem ważną zależność stanu organizmu od godziny lub pory roku. Wpadłem na pomysł usystematyzowania tych informacji i na kolejnej instalacji WP pojawił się Kalendarz Zdrowia ChronoLife. Skonfigurowałem go w googlowskim kalendarzu i udostępniłem za darmo u siebie na stronie z kilkoma tłustymi artykułami dotyczącymi chronobiologii.

Nie będę ukrywał, że spodobało mi się wymyślanie nowych nazw domen, dlatego amigo-lotto zamieniłem na jakwygracwlottoprzezinternet (wielokrotne przemycenie dobrych fraz: jak wygrać w lotto, jak grać w lotto, lotto przez internet itd.), a marketing-internetowy24 na ebizpro.pl, na którym obecnie jesteś i czytasz te słowa 😉 Obie te operacje cofnąłem łącząc te domeny z instalacjami WP. Dlaczego? Powodów jest wiele, ale szczególnie zależało mi na ładnych linkach referencyjnych w domenie, co zapewnia wtyczka do WP np. PrettyLink.

Kolejna wskazówka: wg mnie szkoda nowej domeny dla starego bloga na blogspocie. Korzystniej kupić hosting, postawić WP z nową domenę i zacząć tworzyć nową witrynę, dzięki czemu nie ma żadnych ograniczeń technicznych.

Ewentualnie można dodać subdomeny z własnej domeny zamiast blogspot.com. Jednak ta operacja również może obniżyć ruch na starych blogspotach, dlatego najkorzystniej robić to na świeżych, co mi się przydarzyło… Choć kusiło, starych nie ruszyłem 😉

olejki-eteryczne → aromaterapia.leczeniepro
olejekarganowy →  argan.leczeniepro
olejlniany24 →  olejlniany.leczeniepro
stewia24 →  stewia.leczeniepro
olejkokosowy24 →  olejkokosowy.leczeniepro

 

Programista

 

W pewnym momencie moje pomysły przerosły umiejętności techniczne i pojawiła się potrzeba programowania. Zawsze są 2 wyjścia, albo stosunkowo długa samodzielna nauka języka/ów programowania albo znalezienie odpowiedniego kodera, którego można opłacić według ścisłej stawki lub zaprosić do współtworzenia projektu i podziału przyszłych zysków, choć jest to trudna opcja, ponieważ nikt nie chce pracować za darmo, a właściwie tylko za nadzieje sukcesu.

Pomimo tego wybrałem ostatnią możliwość i zgłosiłem się do najlepszego znanego mi programisty, który o dziwo okazał się bardzo zajęty, ale podsunął dobrą sugestie. Zaproponował żeby poszukać wśród wolnych koderów studiujących na Politechnice Gdańskiej. Okazało się, że mam takiego sąsiada 🙂

Na początku pomagał mi w konfiguracji WordPressów. Choć nigdy nie miał z tym styczności, realizował każdy z moich pomysłów w bardzo szybkim tempie, uświadamiając mi moją słabość w kwestiach technicznych, ale jednocześnie zapewniając szybki kurs dokształcający na własnych przykładach 😉 BEZCENNE! Dlatego po pewnym czasie zaczął się nudzić, więc przedstawiłem mu pomysł, który wiercił moją głowę od prawie samego początku zarabiania w Internecie.

Chodzi o aplikację do automatycznego odczytu sald gotówkowych z wielu systemów zarobkowych. Wiadomo, że optymalizacja profitowania z takich programów polega na kontekstowym doborze ofert do tematyki strony i wyborze dystrybutorów oferujących najwyższe prowizje. To wymaga rejestracji w wielu systemach i monitorowania efektów działań w każdym z nich. Konieczność uciążliwa i pochłaniająca czas. W pierwszej kolejności sprawdziłem w sieci i zapytałem znajome osoby z branży ebiznesu czy istnieje podobna aplikacja. Okazało się, że nikt nic zbliżonego nie zna a wyniki poszukiwań w sieci były zerowe…

Dlatego przedstawiłem idee mojemu koderowi i zaczęliśmy nowy projekt. Po pewnym czasie wykluło się Cash Balance Reader, czyli aplikacja monitorująca salda gotówkowe w programach partnerskich, inwestycyjnych, mlm, revshare, platformach bukmacherskich i wszystkich innych z saldem pieniężnym.

W pierwszej kolejności powstała wersja aplikacji na Windows (minimum .NET Framework 4.5). Następnie przedstawiłem gotowy projekt znajomym z branży, których wcześniej pytałem o ten pomysł. Podsunęli kolejne sugestie, dlatego pojawiła się darmowa wersja aplikacji do odczytu salda tylko w Adsense (dla testów) oraz stworzyliśmy ankietę, której wyniki będą decydowały o powstaniu kolejnej wersji CBR na nowy system operacyjny.

 

Podsumowanie

 

Dla jednych moja historia może być typowym przykładem tzw. skakania z kwiatka na kwiatek i braku zdecydowania. Dla innych będzie modelowym wzorem rozwoju aktywności internetowej, od tworzenia amatorskich pod względem technicznym stron na blogspocie do realizowania swoich wizji we współpracy ze zdolnym programistą. Jeszcze inni mogą powyższy artykuł odebrać jako przechwałki, nieudolną opowieść laika lub się z nim w pełni utożsamiać.

Nieistotne, bo mi zależy wyłącznie na transparentnej motywacji do działania opartej na szczerym opowiedzeniu jednej z wielu historii rodaków zarabiających w Internecie. Bez względu na to jak odbierasz powyższy tekst – dużo czytaj, dużo działaj a będzie duży efekt!

Staraj się czytać teksty różnych autorów, dzięki czemu poznasz różne punkty widzenia. Osobiście obserwuje następujące osoby z branży ebiznesu: Piotr Majewski, Piotr Michalak, Bartek Popiel, Marcin Godlewski, Paweł Danielewski, Paweł Krzyworączka, Adrian Kołodziej, Michał Sadowski i kilku innych. Dzięki temu mniej więcej wiem co się dzieje. Tobie też polecam równoczesne zdobywanie wiedzy z wielu źródeł!